Strona główna » Blog » Jak wygrać z gigantem? Kara umowna w wysokości 40.000 zł
⏳ Czas czytania: 2 minuty.

 

Wyobraź sobie że dostajesz telefon od PGE, wielkiego państwowego monopolisty, że pomogą Ci obniżyć rachunki za prąd. Odpowiadasz, że już masz umowę z innym dostawcą, ale Twój rozmówca mówi, że przeanalizuje czy i kiedy możesz wypowiedzieć tę umowę.

 

Zostaje więc wysłany przedstawiciel, który analizuje dokumenty i mówi, że za 8 miesięcy można rozpocząć współpracę z nowym operatorem i to za niższą cenę. Podpisujesz więc umowę, która ma się zacząć realizować za 8 miesięcy.

 

Wkrótce okazuje się, że nie można jednak rozwiązać umowy z poprzednim dostawcą, a PGE nakłada na Ciebie karę umowną za odstąpienie od umowy, mimo iż nie zdążyli jeszcze wysłać naszemu klientowi ani jednej watogodziny. Sama wysokość kary umownej jest niebagatelna, bo aż 40.000 zł…

 

Nie zgodziliśmy się na takie traktowanie jednoosobowego przedsiębiorcy i sprawa trafiła do sądu.

Dzisiaj sąd oddalił powództwo PGE w całości.

 

 

Jak to możliwe?

 

Oto kilka naszych zarzutów.

Po pierwsze, PGE powinno brać odpowiedzialność za działania swojego przedstawiciela handlowego, który zapewniał naszego klienta, że można wypowiedzieć umowę z dotychczasowym sprzedawcą prądu i to bez żadnych konsekwencji.

 

Po drugie, naszym zdaniem, nie powinno się w tym przypadku nakładać kary umownej, zanim rozpocznie się realizacja umowy, a taki był sens (naszym zdaniem) zapisu w umowie.

 

Po trzecie, zachowanie powoda było niezgodne z zasadami współżycia społecznego. Na tej samej podstawie, kara umowna była rażąco wygórowana i przynajmniej powinno zostać zastosowane tzw. miarkowanie kary umownej.

 

 

Miarkowanie kary umownej

 

Miarkowanie kary umownej to zmniejszenie przez sąd wysokości przewidzianej kary. Jest to możliwe, jeśli kara w umowie jest oznaczona w rażąco wysokiej wysokości, ma niewielki związek z faktyczną realizacją umowy lub gdy druga strona (wierzyciel) nie poniósł znaczącej szkody.

 

Z każdym da się wygrać 😉